czwartek, 6 października, 2022
Google search engine
Strona głównaWarto wiedziećPlaga nepotyzmu niszczy Polskę

Plaga nepotyzmu niszczy Polskę

Mimo ponad 30 lat tzw. demokracji szkodliwe zjawisko nepotyzmu rozwija się w Polsce w najlepsze.

Dziennikarze portalu Onet opisali, jak za rządów PiS awansowani są krewni wysoko postawionym polityków. W stosunkowo krótkim czasie bezrobotny brat prezesa Polskiej Grupy Zbrojeniowej i byłego wiceministra obrony narodowej zrobił karierę w Służbie Ochrony Kolei, awansując do stanowiska zastępcy komendanta w Kielcach, co przy okazji było niezgodne z Zakładowym Układem Zbiorowym Pracy dla Pracowników PKP. Nie jest to odosobniony przypadek. Syn posła PiS dostał stanowisko prezesa spółki Inova, należącej do państwowego koncernu KGHM. Swego czasu Konfederacja  opublikowała nawet w mediach społecznościowych listę krewnych polityków Zjednoczonej Prawicy, którzy trafili do spółek Skarbu Państwa. „Nepotyzm, kumoterstwo, upartyjnianie państwa, posady dla ‘swoich’, poczucie bezkarności i zwykła bezczelność. Wszystko co mieliśmy za rządów PO-PSL mamy też za rządów PiS, a najprężniej rozwijającym się programem partii rządzącej jest program RodzinaNaSwoim” – skomentowała wtedy na Twitterze Konfederacja.

Bo rzeczywiście podobne kariery robili członkowie rodzin polityków PO czy PSL w czasach, kiedy te partie były u władzy. W 2012 r. media opisywały szczególnie rażący przypadek państwowej spółki Elewarr i jej spółek zależnych, gdzie zatrudniani byli bracia i synowie posłów i europosłów PSL. Zarabiali całkiem nieźle. Czy dzięki temu Elewarr notował świetne wyniki gospodarcze? Wręcz przeciwnie. Najwyższa Izba Kontroli w przeprowadzonych kontrolach stwierdziła nieprawidłowości i wskazywała na utratę przez spółkę kluczowej roli w stabilizacji rynków zbóż i rzepaku. Elewarr notował też wysokie straty finansowe.

Jak to działa?

Przepisy ograniczają możliwości faworyzowania członków swojej rodziny podczas obsadzania stanowisk urzędniczych, ale politycy nauczyli się je obchodzić, a co gorsze, w Polsce jest powszechne przyzwolenie na tę patologię. Niejednokrotnie niepotrzebne stanowiska tworzone są tylko po to, by zatrudnić „znajomego królika”. W efekcie mamy do czynienia z osobami na niewłaściwych stanowiskach i przerostami biurokracji w urzędach, spółkach państwowych i komunalnych, na uczelniach, w szkołach, jednostkach służby zdrowia, a nawet sądach i organach Unii Europejskiej. Wszędzie, gdzie w grę wchodzą pieniądze publiczne. Jednym słowem, nepotyzm występuje w jednostkach publicznych finansowanych z pieniędzy podatnika (właściciel prywatnej firmy ryzykuje własne pieniądze, więc zatrudnianie przez niego rodziny nie jest zjawiskiem nagannym ani nieetycznym).

Aby nie budzić podejrzeń i rozmydlić proceder korupcji politycznej, samorządowcy wchodzą w układy z sąsiadami i wymieniają się stołkami. Stosują krzyżowe zatrudnienia. Na przykład burmistrz daje pracę w swoim urzędzie i w swoich spółkach komunalnych
znajomym i rodzinie wójta z sąsiedniej gminy czy też starosty, a w zamian za to wójt i starosta zatrudniają w swoich urzędach i spółkach rodzinę i znajomych burmistrza. Osoba bardziej kompetentna nie ma szans na pracę, mimo że obiektywnie patrząc, znacznie lepiej nadawałaby się na dane stanowisko. Na dodatek, taka sytuacja demotywuje te osoby do pracy i chęci dalszego rozwoju, co jest stratą dla całej gospodarki. „Przekazywanie kompetencji osobom bez kwalifikacji (a tym samym obarczanie tymi obowiązkami innych pracowników) powoduje brak możliwości rozwoju dla kompetentnych osób. Względna akceptacja społeczna pogłębia natomiast arogancję władzy, co prowadzi do nadużywania władzy, czego efektem jest spadek wydajności” – pisał w 2009 r. Bartosz Olszewski w „Przeglądzie Prawa i Administracji”.

Pomijając sprawy etyki, problem polega na tym, że ci pracownicy z polecenia wyżej postawionego członka rodziny zwykle są osobami niekompetentnymi. Bo gdyby były kompetentne, to bez problemu znalazłyby sobie lepiej płatną pracę w sektorze prywatnym i nie potrzebowałyby protekcji. Wiele jest przypadków, gdy osoby takie dopiero na nowym stanowisku uzupełniają wykształcenie. Skutkiem tego zasilane w ten sposób państwowe i samorządowe twory z reguły marnotrawią własne zasoby i przynoszą straty finansowe wynikające głównie z braku kompetencji osób podejmujących decyzje. Przeciwną sytuację
należy zaliczyć raczej do wyjątków.

Litania negatywnych skutków

Niestety są jeszcze gorsze skutki nepotyzmu. Radni nie protestują przeciwko złym decyzjom burmistrza czy wójta, a nawet je zatwierdzają, bo są u niego w kieszeni – członków ich rodzin włodarz pozatrudniał w urzędzie „zaprzyjaźnionego” miasta i w spółkach miejskich. Dzięki temu zawsze ma większość w głosowaniu w radzie miejskiej. Jednym słowem, w efekcie nepotyzmu to nie rada jest organem rządzącym w gminie, nadzorującym i kontrolującym burmistrza, ale jest dokładnie odwrotnie – rządzi burmistrz, a radni bez uwag przyklepują wszystkie jego propozycje.
– Władze wykonawcze na wszelkich samorządowych szczeblach dysponują niemałą i różnorodną ilością stołków budżetowych. Wykorzystują je, by po pierwsze – dać zarobić bliskim i po drugie – by uzależnić, a właściwszym słowem będzie „skorumpować”, wybranych przedstawicieli władz uchwałodawczych (m.in. po to, by nie protestowali, gdy władze dają zarobić bliskim). Dzięki temu uzyskują pełnię władzy i nikt im w danej gminie czy powiecie „nie podskoczy”. Stołków jest naprawdę dużo, a tym więcej, im sprytni włodarze pozakładają gminnych spółek z o.o. czy innych samorządowych tworów typu centra aktywności, muzea, domy kultury etc. – opowiada Stanisław Pisarek, przedsiębiorca, były radny Czeladzi (woj. śląskie). – Generalnie płacą nie swoimi pieniędzmi, więc zazwyczaj są bardzo szczodrzy, tym samym dodatkowo uzależniając urzędników od siebie. Ci, w takiej sytuacji, pójdą za nimi zawsze i bezkrytycznie, nawet gdy dostrzegają (naprawdę tylko nieliczni) oczywisty brak potrzeby danego stołka – podkreśla Pisarek.

Olszewski wylicza całą litanię negatywnych skutków nepotyzmu, który „ma szkodliwy wpływ na wszystkie ważne procesy zachodzące w państwie, od podnoszenia kosztów administracji, niewydajności i marnotrawstwa, szkodzeniu konkurencji wolnorynkowej, przez podważanie zaufania obywateli do państwa, powodowanie napięć społecznych, zagrażanie moralnym podstawom społecznym, aż do rozbicia praworządności, zagrożeniu demokracji i prawom człowieka, podważanie znaczenia dobrego rządzenia, uczciwości i sprawiedliwości społecznej, a na zagrożeniu dla stabilności instytucji demokratycznych kończąc”.

Jak zwalczać kumoterstwo?

Całkowicie uniknąć nepotyzmu się nie da (chyba że przyjmie się radykalne środki w postaci kary śmierci za to przewinienie, co w demokratycznym państwie nie jest możliwe). Można jedynie próbować ograniczać tę patologię życia publicznego. Jedynym sposobem jest po prostu odebranie kompetencji i władztwa urzędników w różnych obszarach życia społeczno-gospodarczego oraz radykalne zmniejszenie ich liczby, ponieważ żerowiskiem, na którym pasie się zjawisko nepotyzmu są finanse publiczne. Im są bardziej rozbudowane, tym okazji i możliwości politycznej korupcji jest więcej. Urzędnicy nie powinni zajmować się takim ogromem spraw, jakim się zajmują, a jednocześnie wydatki publiczne powinny zostać radykalnie obniżone. W dobie informatyzacji nie ma potrzeby utrzymywania olbrzymiej rzeszy biurokratów, którzy nie tylko marnują pieniądze podatników, ale i w sposób niezgodny z prawem uprawiają kumoterstwo i łapówkarstwo.
– Wójtowie, burmistrzowie, prezydenci miast czy starostowie mają możliwości działania, którego nie da się skontrolować. Więc korzystają z tego na maksa, bo taką mamy narodową mentalność. System ogranicza możliwość takich ruchów w bardzo mizerny sposób, więc intensywność nepotyzmu i politycznej korupcji zależy tylko od indywidualnego morale danego szefa. A że z tym wśród Polaków kiepsko, to i według moich szacunków średnio każda gmina wydaje o co najmniej 20% więcej niż jej rzeczywiste potrzeby – mówi Pisarek.

PODOBNE ARTYKUŁY

4 KOMENTARZE

  1. Prawdziwy z Ciebie talent i mistrz pióra z ogromną łatwością przekładasz myśli na słowa… trzymaj tak dalej, dbaj i pięlęgnuj swego bloga… Skąd czerpiesz tak ciekawe inspiracje ?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

- Advertisment -
Google search engine

POPULARNE

OSTATNIE KOMENTARZE