piątek, 20 maja, 2022
Google search engine
Strona głównaAktualnościRząd wyrzucił w błoto 14 milionów a stępka promu rdzewieje w stoczni

Rząd wyrzucił w błoto 14 milionów a stępka promu rdzewieje w stoczni

Rządowe zapowiedzi „wstawania z kolan” polskiego przemysłu stoczniowego w Szczecinie okazały się całkowitą klapą. Zmarnowano grube miliony złotych a stępkę promu, który nigdy nie powstał, oddano do wyceny przez skup złomu.

Przed kilkoma laty politycy PiS mówili wiele o znaczeniu polskiego przemysłu stoczniowego oraz o tym, jak wielki potencjał w tej branży został zmarnowany przez poprzedników. W czerwcu 2017 roku przedstawiciele rządu, z premierem Mateuszem Morawieckim na czele, przybyli do Szczecina, aby zapowiedzieć przywrócenie produkcji okrętowej. „Przyjechaliśmy tutaj, żeby dać nadzieję na rozwój Stoczni Szczecińskiej i dać konkretne zamówienia, stworzyć popyt na statki, które będą tutaj budowane” – mówił premier.

Politycy zapowiedzieli budowę promu samochodowo-pasażerskiego. Jednostka miała mieć 202 metrów długości, 30 szerokości, a na pokładzie miało znaleźć się miejsce dla 400 pasażerów wraz z samochodami. Całość miała być obsługiwana przez 70-osobowy personel i kursować między Polską a Szwecją. Statek ten miał wypłynąć na morze w 2019 roku i byłby największym tego typu w krajowej flocie. Podczas wizyty w Szczecinie, politycy partii rządzącej bardzo chętnie pozowali do zdjęć przy 62 tonowej stępce służącej do budowy okrętu. Niestety, po szumnych zapowiedziach nastąpiła cisza.

Poważnym problemem w budowie statku okazała się konieczność gruntownej renowacji stoczni. Koszt przygotowania zakładu do wyprodukowania takiego statku był prawdopodobnie zbyt duży. Zapowiadany hucznie nowy polski prom nigdy nie powstał. A stępka, którą politycy PIS oddali z wielką propagandową pompą, przez lata stała i rdzewiała w Stoczni Szczecińskiej.

  Pod koniec grudnia ubiegłego roku Polska Żegluga Bałtycka, po otrzymaniu państwowego dofinansowania w wysokości 140 mln zł, zdecydowała się na zakup nowego promu z zewnątrz.

Na początku 2022 roku Polska Żegluga Bałtycka skierowała do skupów złomu pisemną ofertę sprzedaży stępki w cenie dwóch złotych za kilogram. W piśmie czytamy: „Zwracamy się do Państwa z oficjalną propozycją sprzedaży pierwszej sekcji promu B145-I/01, która została wykonana na podstawie umowy z Morską Stocznią Remontową Gryfia. W związku ze zmianą koncepcji realizacji rządowego programu „Batory”, w ramach którego wykonano ww. sekcję promu, nowe promy dla polskich armatorów będą budowane przez inne podmioty stoczniowe na bazie innego projektu. Z powyższego wynika brak możliwości wykorzystania przedmiotowej pierwszej sekcji promu przez naszą spółkę i stąd chęć jej sprzedaży”.

Kiedy w prasie wybuchł skandal i zaczęto pisać o tym, że oddany z wielką pompą element promu miał trafić „na żyletki”, kierownictwo PŻB zaczęło się tłumaczyć, iż rozesłany dokument nie był autoryzowany przez kierownictwo a celem oferty miała być jedynie wycena obiektu.

Według Najwyższej Izby Kontroli rządowy program budowy promów „Batory” kosztował krajowy budżet 14 mln zł.

PODOBNE ARTYKUŁY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

- Advertisment -
Google search engine

POPULARNE

OSTATNIE KOMENTARZE