czwartek, 6 października, 2022
Google search engine
Strona głównaOpinieŻyjemy w patologicznym antypaństwie

Żyjemy w patologicznym antypaństwie

Przypadek dzikiej reprywatyzacji jest jedynie koronnym przykładem, że świat nieformalnych powiązań jest jak najbardziej realny i nie tylko pojedyncze osoby, ale nawet całe grupy osób są całkowicie bezsilne wobec politycznych gangów, które na podstawie sfabrykowanych dokumentów potwierdzonych przez notariuszy i polskie sądy stawały się właścicielami miejskich kamienic. Sprawa dotyczy bowiem 50 tysięcy osób wyrzuconych na bruk ze swoich mieszkań, a gangi kryminalne zarobiły na tym procederze ponad 20 mld złotych. Działo się to na oczach władz państwowych. Co one w tym zakresie zrobiły? – komisję śledczą pod publikę. Natomiast nikt z osób kierowniczych odpowiedzialnych za ten przestępczy proceder nie został pociągnięty do odpowiedzialności karnej. Tak ta sprawa prezentuje się w ogólnym zarysie.

Chciałem jako autor tego tekstu zaprezentować czytelnikom kalendarium zdarzeń związanych z patologiami prywatyzacji w Polsce, ściślej w większych polskich miastach, a w szczególności w Warszawie. Po pewnych przemyśleniach stwierdziłem jednak, że takie przedstawienie nie ma większego znaczenia, gdyż w rzeczywistości zaciemniło by to obraz stanu polskiego państwa o którym należy przy tej okazji opowiedzieć.

Otóż ważniejsza w tym wypadku jest dokładna ilustracja kondycji prawnej samego państwa oraz na tej podstawie stwierdzenie oczywistego faktu, iż oficjalne organa Polski są całkowicie bezsilne wobec nieformalnych grup interesów funkcjonujących w wymiarze sprawiedliwości, w środowiskach prawniczych, notariuszy, polityków, prokuratorów i w magistracie poszczególnych polskich miast. Sam zaś fakt, iż takowe istnieją uwidocznił się właśnie w momencie tzw. reprywatyzacji. Do napisania tegoż artykułu posłużę się również przypadkiem Jolanty Brzeskiej, która broniąc swojej własności zapłaciła za to własnym życiem, została w brutalny sposób zamordowana. Drugim elementem tego tekstu jest fakt powstania filmu pt: „Lokatorka” w reżyserii Michała Otłowskiego na kanwie tego morderstwa.

Co z tego obrazu wynika? Otóż w polskiej rzeczywistości mamy do czynienia z państwem oficjalnym reprezentowanym przez rząd, sejm, senat, prezydenta RP, samorządowców i wymiar sprawiedliwości. Wszyscy oni powinni stać na straży państwa polskiego, jego prawa, jego godności, bezpieczeństwa obywateli, a przede wszystkim zwyczajnej przyzwoitości. Mamy jednak również inny świat równoległy, świat nieformalnych grup interesów, służb specjalnych, gangów przestępczych powiązanych z politykami, samorządowców, sędziów i prokuratorów, którzy mają innego niż Polska pracodawcę wobec którego pozostają lojalni.
Świata tych nieformalnych powiązań na co dzień nie widzimy, on się nam nie ujawnia, pozostaje w ukryciu. Jest zakryty przed oczami zwykłych obywateli poprzez środki masowego przekazu, które mają nam robić wodę z mózgu.

Rozrywka taka jak koncerty discopolo, Taniec z gwiazdami, Mam talent, ogłupiające teleturnieje w stylu Familiada itp. mają nam dać tanią rozrywkę jednocześnie oduczając nas krytycznego myślenia o otaczającym nas świecie, o rzeczach całkowicie realnych. To wszystko jest dodatkowo doprawione polityczną dezinformacją w głównych kanałach informacyjnych i nie jest to istotne czy w TVN, Polsacie, czy w TVP. Każda dokładnie z nich powiela ten sam schemat. Każda stacja telewizyjna tworzy grupę własnych wyznawców, która jest wrogo nastawiona do wyznawców innej stacji telewizyjnej. Działa to według mechanizmu „Powiedz mi jaką stację telewizyjną oglądasz, a powiem Ci kim jesteś”. To w rzeczywistości ma nas jako społeczeństwo podzielić na wzajemnie zwalczające się grupy polityczne i odciągnąć naszą uwagę od rzeczy istotnych a pozostających na co dzień w ukryciu. Coś co w chwilach krytycznych decyduje o naszym życiu.

Opowieść o Jolancie Brzeskiej jest więc ilustracją jak taka walka z ukrytymi siłami wygląda. W rzeczywistości jako obywatele Polski pozostajemy w tej walce osamotnieni. Oficjalne bowiem struktury państwa faktycznie odmawiają nam w niej swojej pomocy. Dzieje się tak ponieważ funkcjonariusze państwa nie reprezentują nas, ale ten utajniony świat przestępczy. Są przez niego w wielu wypadkach pozyskani i w rzeczywistości to on jest ich pracodawcą. Świat oficjalny w postaci rządu, sejmu, senatu, prezydenta RP, samorządowców, sędziów i prokuratorów, albo jest z nim ściśle związany, albo się go zwyczajnie boi. Dlatego też oczyszczenie przestrzeni publicznej z tych układów postkomunistycznych, które na gruncie III RP się przeformowały nie nastąpiło.

Jak to jednak funkcjonowało w szczególe? Otóż określona grupa pracowników samorządów miejskich mająca wgląd w dokumentację miejską informowała tzw. „czyścicieli kamienic” o interesie do ubicia. Następnie znalezione dokumenty u zaufanych notariuszy i prawników były odpowiednio preparowane. Ustalano pełnomocników do odzyskania nieruchomości na osoby dawno zmarłe mające nieraz ponad 100 lat lub ich domniemanych spadkobierców, których pokrewieństwo z owymi nieboszczykami było fałszowane. Drugą metodą było odkup wierzytelności od prawowitego właściciela na podstawie prawdziwych dokumentów własności za ułamek ich wartości, tak, aby ten dokument przedstawić jako wiarygodny przed stosownym sądem. Sfałszowane dokumenty własności lub wyłudzone od prawowitych właścicieli za niewielkie pieniądze były przedstawiane przed sądami do ich dalszej legalizacji. Oczywiście taki proceder wykonywali jedynie wyznaczeni do tego odpowiedni sędziowie. Po rozprawie sądowej i otrzymaniu właściwej decyzji prawomocnej czyściciele kamienic mogli przed niczego nieświadomymi lokatorami wylegitymować się dokumentami własności. W tym momencie zwykli obywatele zderzali się z okrutną rzeczywistością tajnych przestępczych struktur państwa polskiego. Zdając zaś sobie sprawę, iż mają do czynienia ze zwykłym szwindlem zgłaszali swoje skargi na „czyścicieli kamienic” do sądów i prokuratury, które w tym wypadku działały na korzyść grup przestępczych zapewniając im całkowitą bezkarność. W tym momencie dopiero możemy w pełni zrozumieć funkcjonującą w Polsce patologię, gdzie samo państwo stało się antypaństwem wrogo ustosunkowanym wobec własnych obywateli domagających się sprawiedliwości, a dającym parasol ochronny zwykłym przestępcą. W tym właśnie miejscu należy powrócić do osoby Jolanty Brzeskiej, która znalazła się oko w oko ze strukturami zła i zaczęła na miarę swoich możliwości z nimi walczyć organizując wokół siebie innych pokrzywdzonych. Założyła Warszawskie Stowarzyszenie Lokatorów, które stawiło czynny opór przestępcą czynnie wspieranym przez oficjalne struktury państwa polskiego w postaci sądów, prokuratur, prawników, adwokatów, pracowników warszawskiego magistratu. Rozpoczął się w ten sposób oddolny obywatelski ruch oporu przeciwko środowiskom przestępczym. To wszystko działo się na oczach polskiego społeczeństwa.

Jolanta Brzeska jako jedna z inicjatorek tego ruchu społecznego była osobą wyjątkowo niewygodną dla nieformalnych grup czerpiących zyski z przejmowania kamienic i za swą niezłomną postawę zapłaciła własną śmiercią w 2011 roku w okrutny sposób zamordowana. Jej sprawców nie wykryto do dnia dzisiejszego, a osoby, które mogły mieć motyw aby ją zabić na etapie śledztwa były w sposób świadomy chronione.

Prawdą jest, że Trybunał Konstytucyjny swoim wyroku z 2015 roku zakwestionował zapisy ustaw reprywatyzacyjnych jako niezgodne z Konstytucją, a następnie Sejm w 2021 roku wydał ustawę, która weszła w życie i ostatecznie zablokowała dziką reprywatyzację. Prawdą jest jednak również to, iż główne osoby zamieszane w przestępczy proceder wyłudzania nieruchomości, działalności tzw. „czyścicieli kamienic” nigdy nie zostały rozliczone, a główni przestępcy odpowiedzialni za niego nie zostali pociągnięci do odpowiedzialności karnej. Do dnia dzisiejszego żyjemy w państwie, które uchyla się od odpowiedzialności za egzekucję prawa. Za ten stan rzeczy odpowiada niestety obecna władza. W dziesiątą rocznicę śmierci na kanwie morderstwa Jolanty Brzeskiej powstał film pokazujący kulisy tych tragicznych zdarzeń pt: „Lokatorka” w reżyserii Michała Otłowskiego. Wszedł do kin w grudniu 2021 roku i po trzech tygodniach od premiery już został zdjęty. Należy z tego faktu wnioskować, że komuś bardzo zależało, aby Polacy nie poznali prawdy o własnym państwie. Jest w tym jakaś logika, obywatel rozumny jest bowiem niebezpieczny dla władzy sprawującej władzę. Dlatego też zamiast filmów uświadamiających Polaków w jak patologicznym państwie żyjemy należy powrócić do programów, którymi są na co dzień ogłupiani. Jeszcze więcej należy dać im programów rozrywkowych typu Familiada, Taniec z gwiazdami, władza dołoży Taniec na lodzie, Mam talent. Tak, aby nie myśleli, aby nie zadawali władzy trudnych pytań. Aby ich dodatkowo skłócić należy podzielić ich na frakcję polityczne wzajemnie się zwalczające. Dlatego też podział na wyznawców TVN-u, Polsatu i TVP będzie dalej kontynuowany. Społeczeństwo podzielone będzie toczyło między sobą polityczne walki nie widząc w jakim patologicznym państwie żyjemy. Dezintegracja polskiego społeczeństwa jest bowiem w interesie patologicznych grup politycznych.

– A układ, co z układem? Może zapytać przytomny obywatel – Jaki układ? Odpowie władza – A… układ przestępczy. Układ przestępczy może spać spokojnie…

PODOBNE ARTYKUŁY

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

- Advertisment -
Google search engine

POPULARNE

OSTATNIE KOMENTARZE